Śpiew Chrisa Pine'a jest jedną z niespodzianek „Into the Woods”

SOSNA. Przedstawia próżnego księcia Kopciuszka. Zdjęcie: Ruben V. Nepales

SOSNA. Przedstawia próżnego księcia Kopciuszka. Zdjęcie: Ruben V. Nepales

LOS ANGELES – Jedną z miłych niespodzianek w Into the Woods Roba Marshalla nie jest to, że śpiewa Chris Pine, ale śpiewa całkiem dobrze. Grając próżnego księcia Kopciuszka, Chris pokazuje, że ma prawdziwy talent do śpiewania, zwłaszcza w Agony, zabawnym, celowo przesadnym duecie z Billym Magnussenem, księciem Roszpunki.



sebastian duterte i ellen adarna

Okazuje się, że Chris uwielbiał śpiewać już jako dziecko, nucąc do klasyki Ol’ Blue Eyes. Chris dołącza do obsady, która ma jednolicie dobre wokale: Anna Kendrick, Emily Blunt, Johnny Depp, Meryl Streep, Tracey Ullman, Christine Baranski, James Corden, Lilla Crawford, Daniel Huttlestone i inni.



W niedawnym wywiadzie w Waldorf Astoria Hotel, Chris wyglądał chłopięco, z włosami ozdobionymi grzywką, granatową kurtką, szarą koszulką i dżinsami. Fragmenty naszego wywiadu:

Czy kręcenie duetu Agony z Billym Magnussenem (Książę Roszpunki) było w ogóle agonistyczne? Kylie Padilla przeprowadza się do nowego domu z synami po rozstaniu z Aljurem Abrenicą Jaya żegna się z PH, odlatuje dziś do USA, aby „rozpocząć nową podróż” OBEJRZYJ: Anne Curtis tryska na Erwana Heussaffa, mała Dahlia robi wspólne śniadanie



Podziękowania dla Roba i Johna DeLuca (producenta i choreografa) za wybranie miejsca, które dorównałoby dramatyzmowi i poprawiło stan rzeczy w tej niezwykle zaangażowanej piosence. To było oszałamiające. Byliśmy w Windsor Park, podwórku królowej i śpiewamy tę śmieszną piosenkę. To, co kocham w tej piosence, to to, że ci mężczyźni rzekomo śpiewają o bólu, który czują, ponieważ nie mogą zdobyć miłości ukochanej.

Jednak tak naprawdę nie ma to w ogóle nic wspólnego z kobietami. To tylko ta szalona rywalizacja między braćmi o to, kto może więcej emocji. Billy i ja cieszyliśmy się, że nasze role w filmie były lekkością dla całej emocjonalnej pracy, którą wykonują wszyscy inni fantastyczni aktorzy. Byliśmy tam po to, by być śmiesznymi i błazeńskimi. Świetnie się przy tym bawiliśmy.

Wiele choreografii wykonał John i to tak, jakby kiepski metalowy zespół z lat 80. spotykał się z okładką romansu.



Czy śpiewałeś swobodnie?

Nagraliśmy wcześniej, więc zrobiliśmy już dużo ciężkiego podnoszenia.

Kilka pierwszych notatek

Rob Marshall powiedział, że kiedy śpiewałeś Fly Me to the Moon Franka Sinatry, wiedział już w pierwszych nutach, że potrafisz śpiewać bardzo dobrze. Czy zawsze kochałeś piosenki Sinatry?

Zawsze kochałem Sinatrę. Myślę, że to kolana pszczół. Nie wiem od czego zacząć. Dostałem jego album z jego lat Reprise, kiedy byłem dzieckiem. Nauczyłem się każdej piosenki i skończyłem śpiewając ją cały czas. Sinatra, Miles Davis i John Coltrane — to byli moi muzyczni idole, kiedy dorastałem. A Prince – to artyści, którzy do mnie przemówili.

Jakie nastawienie postawiłeś, żeby działać i pozować inaczej?

Chciałem zrobić pełnego angielskiego Prince'a. Ale Rob nie chciał, żebym uczyła się angielskiego. Więc pomyślałem, OK, to jak Cary Grant/Clark Gable, zrezygnował z R, transatlantycki rodzaj umowy. I jest baletem. Wie, że ludzie go obserwują, więc każda chwila jest przemyślana. Jest tam trochę Willa Ferrella, trochę człowieka, który myśli, że jest taki wspaniały, ale w rzeczywistości jest idiotą, bardzo podobnym do Rona Burgundy, trochę Elvisa z włosami.

Tak naprawdę o tym nie myślałem. Widziałem tego faceta jak z romansu, mówiącego bardzo cicho i intensywnie. Było dużo zabawy. Książę mnie rozśmieszał, więc cokolwiek mnie rozśmieszało, pomyślałem, że to dobry pomysł. Więc poszedłem z tym. Jazda konna była pomocna, ponieważ naturalnie trzeba mieć dobrą postawę. Koń jest bardzo silny i bardzo wysunięty do przodu, więc różne rzeczy mi pomogły,

Czy czujesz się jak książę, który czuje się sławny?

nora aunor w imieniu matki

Patrzysz na Meryl Streep i tam jest substancja. Jest celebrytą, ale to nawet nie jest jej umowa. Dużo się dzieje. Drugi aspekt jest trudny, ponieważ jest naprawdę dobry. Ludzie chcą robić Ci zdjęcia i rozpoznawać Cię. Jako istota społeczna jesteś jak ludzie tacy jak ja; to jest dobre. Ale w pewnym momencie staje się trucizną. Wyrządza nam złe rzeczy, jak narkotyk.

Wychowałeś się w rodzinie aktorów. Czy nauczono cię, by być szczerym i czarującym, w przeciwieństwie do księcia, który mówi, że urodziłem się, by być czarującym, ale nie szczerym?

Tak, bardzo. Zdecydowanie zostałem wychowany, aby wiedzieć, jak pracować społecznie, podawać rękę i patrzeć ludziom w oczy. Wszystko to jest społecznym smarem dla cywilizacji. Ale na szczęście wychowałem się w środowisku, które podkreślało wyjątkową jednostkę, czym jest ta wyjątkowa jednostka, czego chce, czym się interesuje, jakie pytania go intrygują. Tak więc miałem szczęście, że mam równowagę obu!

E-mail [email protected] Śledź go na http://twitter.com/nepalesruben.