Prezes PNoy: „Wyglądasz znajomo”

Podczas gdy większość śmiertelników musi radzić sobie z ucieczką z własnego cienia, Benigno Simeon Aquino III miał ten problem czterokrotnie. Był zawsze w cieniu swoich rodziców (a czasem kontrowersyjnej, skupiającej uwagę siostry Kris). Nawet jako prezydent Filipin był zawsze Noy lub Noynoy, synem męczennika senatora Benigno S. Aquino juniora (1932-1983) i świętego byłego prezydenta Corazona C. Aquino, którego przedwczesna śmierć z powodu raka w 2009 roku jest w dużej mierze przypisuje mu się stworzenie źródła sympatii, które dostarczyło go do Malacañang. Przyjazna prasa nazywała go prezydentem Noy lub PNoy, podczas gdy krytycy wyśmiewali go jako Penoy (niezapłodnione kacze jajo) lub Abnoy (odnosząc się do albo śmierdzącego kaczego jaja, które nie rozwinęło się w pełni, albo szalonej niestabilnej osoby). W oczach opinii publicznej wydawał się być o wiele bardziej uczciwy niż jego poprzednicy Joseph Estrada i Gloria Macapagal Arroyo połączyli. Jego przemówienia były zawsze w konwersacyjnym języku filipińskim; wydawał się niefrasobliwy i nieskomplikowany, choć przez niektórych był postrzegany jako zdystansowany i pozbawiony empatii.

Jego odejście było szokiem, ponieważ był na tyle młody, że był synem swoich żyjących poprzedników, Fidela V. Ramosa, Erapa i GMA. Był tylko 16 miesięcy starszy ode mnie; był seniorem na Uniwersytecie Ateneo de Manila, kiedy byłem na pierwszym roku studiów. Gdybym natknął się na niego na korytarzach lub w stołówce, nie wiedziałbym, bo nie zwrócił na siebie uwagi. Po raz pierwszy spotkałem go w Narodowy Dzień Bohaterów w 2010 roku, kiedy jako przewodniczący Narodowej Komisji Historycznej moja interakcja z nim ograniczała się do uścisku dłoni i zwykłego podziękowania w naszych przemówieniach. Uznano mnie za smołę z powodu mojego związku z poprzednią administracją, więc był dla mnie uprzejmy, ale zimny, gdy siedzieliśmy obok siebie w Libingan ng mga Bayani.



Aquino spotkałem po raz drugi podczas jego wizyty państwowej w Indonezji w 2011 roku. Byłem w Dżakarcie na stypendium naukowym i uczestniczyłem w jego spotkaniu z małą społecznością filipińską. Czekając na taksówkę przy podjeździe przed hotelem, zobaczyłem członków filipińskiej delegacji wsiadających do swoich samochodów na kawalkadę do pałacu prezydenckiego na państwowy obiad. Ochrona nie zepchnęła mnie z czerwonego dywanu, więc kiedy się pojawił, uścisnął mi rękę, spojrzał na mnie uważnie i powiedział: Wyglądasz znajomo. Zaskoczony, wypaliłem: Ty też. Wsiadł do czekającej limuzyny bez szefa protokołu prezydenckiego, który zasnął po drzemce.



wola ludzi definicja

W 2013 roku uczyłem na Uniwersytecie Sophia w Tokio i udało mi się z nim porozmawiać po tym, jak otrzymał doktorat honoris causa. Moi uczniowie byli zachwyceni spotkaniem z nim i zrobieniem sobie selfie. To spotkanie było spokojniejsze, ponieważ zabijał czas kilkoma papierosami przed kolejnymi zaręczynami. Pomógł też fakt, że dzień wcześniej wręczył mi Prezydencki Medal Zasługi za zasługi pełnione jako ustępujący przewodniczący Państwowej Komisji Historycznej i były przewodniczący Państwowej Komisji Kultury i Sztuki. Burmistrz Isko: Wszystko do zyskania, wszystko do stracenia Obcy towarzysze? Co dolega filipińskiej edukacji

W 2018 roku rozmawialiśmy na uboczu imprezy po tym, jak Aquino odszedł od stołu, by palić jak komin. Kiedy wróciliśmy na swoje miejsca, dociekliwa Thelma San Juan zapytała, o czym rozmawialiśmy i czy Aquino wiedział, że pracowałem przez dziewięć lat pod administracją Arroyo. Nie pamiętam, o czym była ta pierwsza rozmowa, ale poprosiłem Thelmę, żeby umówiła się na spotkanie. Po prostu chciałem go trochę lepiej poznać; to była rozmowa i wywiad, z którego nigdy bym nie skorzystał. Umówiono się na randkę i na dokładkę towarzyszyła mi Thelma. Nasze telefony komórkowe zostały zebrane, zanim weszliśmy do jego domu na Times Street w Quezon City, więc nie było szans na zrobienie nagrania potajemnie.



Nadal palił jak komin i karmił mrożoną coca colą. Skanując jego męską jaskinię, zauważyłem kilka przekąsek, w tym chichirię zrobioną przez moją siostrę. Na półkach było wiele książek historycznych w twardej oprawie, wiele z historii wojskowości, oczywiście noszonych i czytanych. Mieliśmy tych samych profesorów Ateneo i obaj przeszliśmy 12 jednostek hiszpańskiego, które zaczynały się i kończyły rozdziałami o Meksyku. Nie zagłębiliśmy się w podręczniku na tyle, by przybyć do Hiszpanii, ale oboje znaliśmy jugo de naranja (sok pomarańczowy). Opowiedział, jak hiszpański z college'u ogrzał jego rozmowę z prezydentem Meksyku, który był zdumiony, że zna Avenida de la Reforma i Parque de Chapultepec, nawet jeśli nigdy nie postawił w nich stopy.

jordan 31 space dżem szafka na stopy

Pisząc to teraz, wiem, że nie był takim bezdusznym głupcem, za jakiego go uważałem, i żałuję, że nie udzieliłem mu odpowiedniego wywiadu, aby dowiedzieć się, jak to jest być prezydentem z pierwszej ręki.

—————-



Komentarze są mile widziane pod adresem [email protected]